Warszawa – Wola
3 lutego 2016r.
Mija 10 lat
26 stycznia 2021r.
Mija 5 lat – wyrok w I instancji: dożywocie
2 czerwca 2023r.
Mijają 3 lata – wyrok prawomocny: dożywocie utrzymane
To historia, która zaczęła się od lekcji jak każda inna i zaufania — a zakończyła tragedią, której nie sposób pojąć. Wracamy do niej, bo świadomość mechanizmów ma znaczenie.
ZWYCZAJNY DZIEŃ
Środek tygodnia. Przedpołudnie. Mieszkanie na warszawskiej Woli, w bloku przy ul. Skierniewickiej – jedno z wielu. Przestrzeń prywatna, a jednocześnie – od czasu do czasu – miejsce pracy. Takie, w którym rozkłada się podręczniki, notatki, słowniki i inne pomoce naukowe w oczekiwaniu na ucznia.
Katarzyna J. oprócz pracy w dwóch szkołach językowych, prowadziła indywidualne lekcje nauczania języka włoskiego: dla uczniów, studentów oraz sympatyków włoskiej kultury. Robiła to z pasją od kilku lat. Bez strachu, bo zaufanie było częścią codziennego rytuału jej pracy. Najczęściej dojeżdżała do uczniów — tak było wygodniej. U siebie przyjmowała rzadziej, lecz robiła wyjątki wtedy, gdy ktoś bardzo nalegał. I właśnie tak było tym razem. Trzeciego dnia lutego 2016 r., na kilka godzin przed wylotem do Italii, miała odbyć się jej ostatnia lekcja – i jednocześnie pierwsza z całkiem nowym uczniem, wpisanym w kalendarz na godz. 11:00 jako „Antoni Słomiński” – bo tak się przedstawił.
Ot. Krótka lekcja. Zapoznanie i ocena stopnia znajomości języka włoskiego u nowego ucznia.
Katarzyna nie mogła przypuszczać, że jej codzienna przestrzeń stanie się miejscem ostatnim.
OFIARA – PORTRET
Katarzyna J.

miała niespełna 31 lat

pochodziła z Radomia

była jedynaczką

studiowała w Lublinie, tam ukończyła muzealnictwo i ochronę zabytków

w 2013 r. rozpoczęła studia na Uniwersytecie Warszawskim, kierunek: lingwistyka stosowana, ścieżka: terminologia / tłumaczenia specjalistyczne

samodzielna i aktywna zawodowo

po rozwodzie

w bliskim kontakcie z rodziną

lektorka języka włoskiego
Planowała przyszłość – z Emanuele, Włochem o romskich korzeniach, którego poznała w Italii, podczas studiów w ramach projektu Erasmus. Praca z językiem włoskim była dla niej naturalną formą aktywności zawodowej i częścią codzienności.
RÓWNOLEGLE
Kilka ulic dalej, przedpołudnie wyglądało podobnie – zwyczajnie. Biblioteka publiczna na Woli. Ktoś oddaje książki. Ktoś pyta o tytuł… Ktoś przeprowadza lekcję biblioteczną – jak to w bibliotece.
Kajetan P., pracownik tej placówki, napisał do przełożonej, że po godzinie 10:00 wychodzi służbowo i wróci po południu (kawiarnia, potem UW – promowanie wydarzenia kulturalnego biblioteki). Poproszono go o wpis do ewidencji wyjść służbowych oraz zgłoszenie się po powrocie.
Było to miejsce ostatnie normalności dla osoby, która za godzinę stanie się sprawcą wstrząsającej zb**dni, później przez media okrzykniętym „Hannibalem z Żoliborza”.
SPRAWCA – PORTRET

Kajetan Karol P.

27 lat w chwili zb**dni

ur. 6 października 1989 r. w Poznaniu

wychowywał się i uczył w Poznaniu

później przeniósł się do Warszawy

kawaler

rodzina pełna o wysokim statusie społecznym – starsza siostra (o 7 lat)

absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej (UW) – magister 2013
oraz filologii klasycznej (UW) – licencjat 2015, studia magisterskie nieukończone

plan wyjazdu na studia do Szwajcarii (bez realizacji)

praca: biblioteka publiczna, pełen etat od XI 2015 r., stanowisko: młodszy bibliotekarz, dział: Promocja i Animacja Kulturalna – organizowanie wydarzeń i prelekcji

wcześniej prace studenckie-dorywcze: jako stolarz oraz w gastronomii

„dziwny”, zamknięty, ale elokwentny (wg relacji pracowników biblioteki oraz współlokatorów)

bez wczesniejszych konfliktów z prawem
(wg ogólnodostępnych informacji)
Jego zainteresowania orbitowały wokół literatury i filozofii – szczególnie wokół pytań o granice moralności i etyki, których szukał w klasyce. Później sięgał również po teksty przesuwające te granice w niepokojącym kierunku — zaczytywał się w eseju Thomasa De Quinceya z 1827 roku „M0rderstw0 jako jedna ze sztuk pięknych”. W pewnym momencie jego myślenie zaczęło coraz wyraźniej skupiać się wokół przemocy, rozpatrywanej już w oderwaniu od empatii. W 2014 roku Kajetan P. dał publiczny upust swojej fascynacji postacią Hannibala Lectera. Napisał po łacinie wiersz zatytułowany „Hannibalis Lecter Cena” („Kolacja Hannibala Lectera”), który został opublikowany w czasopiśmie „Meander”, związanym z filologią klasyczną i światem antyku. Dla niego to było potwierdzenie – ktoś go wreszcie zauważył. W tej historii to drobny fakt, ale znaczący, gdyż pokazuje, jak wcześnie pielęgnował w sobie świat, w którym przemoc zaczyna stawać się motywem sprawczym. Ten epizod pojawia się w medialnych opisach sprawy jako jeden z jej charakterystycznych kontekstów.
Miał 27 lat – wiek, który popkultura obudowała mitem „kręgu 27”. W tej historii nie jest on symbolem niczego poza jednym faktem – dorosły człowiek świadomie odebrał życie drugiemu. Z perspektywy analiz ekspertów i śledczych nie był to czyn impulsywny, lecz efekt długiego, wewnętrznego procesu.
* Opis opiera się na ustaleniach śledczych i informacjach podawanych publicznie.
PUNKT STYKU
Kontakt został nawiązany kilka dni wcześniej – po odpowiedzi na internetowe ogłoszenie o korepetycjach. Relacja była formalna, zawodowa. Bez wcześniejszej znajomości.
MOTYW – CO WIADOMO
W tej sprawie nie chodziło o konflikt czy zazdrość. Według ustaleń śledczych i opinii biegłych wynikało, że sprawca budował w sobie przekonanie, że może „przekroczyć” kolejne granice, których normalny, zsocjalizowany człowiek nie przekracza. To była koncepcja podszyta potrzebą analizy własnego odczłowieczenia i sprawdzenia, jak daleko można się posunąć.
PRZEBIEG ZDARZEŃ
Krótko po rozpoczęciu lekcji doszło do zabójstwa. Nie opisujemy szczegółów – ta historia nie potrzebuje obrazów utkanych z mocnych słów, by być zrozumiana.
Po zdarzeniu nie było ani zatrzymania się, ani autorefleksji ze strony oprawcy. Był za to ruch i pośpiech. Każdy kolejny krok oddalał go od miejsca ostatniego, lecz jednocześnie przybliżał do ujawnienia.
Na naszej stronie – nasze działania w publikowaniu komunikatów – mówią same za siebie, że CZAS ma niebagatelne znaczenie... W poszukiwaniach, w śledztwach, w sprawach, które rozgrywają się tu i teraz.
Dlatego plan ucieczki i plan pościgu są rozpisane tak czytelnie, bo to nie jest tylko opis trasy. To jest zapis tego, jak wygląda moment, gdy:
- sprawca zła próbuje wyprzedzić odpowiedzialność za swoje czyny, a organy ścigania próbują wyprzedzić jego kolejne kroki.
On stawiał na pośpiech, zmianę trasy i nadzieję, że rozpłynie się wśród ludzi.
Oni stawiali na dowody, monitoring, działania operacyjne, procedury i współpracę międzynarodową.
SPRAWCA – UCIECZKA
(co zrobił i jaki miał plan)
To nie była ucieczka w panice. To była droga wytyczona na chłodno – z myślą, że jeśli zniknie wystarczająco szybko, cały ucywilizowany świat nie zdoła go dogonić.
Warszawa – Żoliborz
po dokonaniu zbrodni powrót do wynajmowanego pokoju w mieszkaniu przy ul. Potockiej – z ciałem ofiary w stanie okaleczenia

próba zatarcia śladów

wywołanie pożaru

zabranie części rzeczy

spokojne opuszczenie budynku
Cel:

zniszczyć trop

zniknąć szybko
Warszawa • Poznań • Berlin
podróż koleją na zachód Polski, a następnie na zachód Europy

brak rozgłosu

manipulacja w wyglądzie zewnętrznym. Zakup na trasie ucieczki: okularów w białych oprawkach, plecaka i oliwkowej, damskiej kurtki z futerkiem przy kapturze.
Cel:

wyjazd z Polski

rozpłynięcie się w tłumie podróżnych i turystów, aby stać się jednym z wielu
Europa (Niemcy – Włochy)

przesiadki

kolejne miejscowości

krótkie noclegi

permanentny ruch
Cel:

zgubić trop

zerwać łańcuch ciągłości

zostawić puste punkty na mapie – bez nazw i adresów
Włochy – Malta

opuszczenie kontynentu

wyspa jako próba odcięcia się
Cel:

utrudnić działania służbom

zyskać czas

przygotować dalszy plan
Malta – Valletta (stolica)

pensjonat

bagaż - zwykły

kolejny krok w planie
Cel końcowy:

Afryka Północna

zmiana tożsamości

zniknięcie na zawsze
ŚLEDCZY – POŚCIG
(jak demaskowano jego plan krok po kroku)
W takich sprawach czas nie jest tylko liczbą.
Czas działa na korzyść tego, kto ucieka, i przeciwko tym, którzy szukają. Wszyscy zaangażowani w tę sprawę, mieli tego głęboką świadomość.
Warszawa

działania na miejscu pożaru przy ul. Potockiej

makabryczne odkrycie

szybkie ustalenie, że to nie jest zwykłe zdarzenie
Monitoring i pierwsze tropy

nagrania zaczęły układać trasę

kierunek: Warszawa – Poznań

dalej: wyjazd za granicę
Warszawa • Poznań • Berlin

potwierdzenie przejazdów

wyjazd z kraju

kolejny etap ucieczki
LISTY GOŃCZE – POSZUKIWANIA MIĘDZYNARODOWE
publikacja danych i wizerunku Kajetana P. w Polsce
Europejski Nakaz Aresztowania (ENA)

Czerwona Nota Interpolu (Red Notice)
Efekt:

poszukiwania na międzynarodową skalę

każdy kolejny krok mógł być tym ostatnim
Europa (Niemcy – Włochy)

wymiana informacji

działania wywiadowczo-operacyjne

trop się zacieśniał
Przełom

ślad cyfrowy w internecie pozostawiony przez sprawcę (korzystanie ze skrzynki e-mail)

zawężenie miejsca pobytu
Malta – La Valletta

współpraca z maltańską policją

rozpoznanie

interwencja

zabezpieczenie niebezpiecznego przedmiotu (n0ż)
Ucieczka trwała 14 dni – od 3 do 17 lutego 2016 r. Europa okazała się być mniejsza, niż myślał i zakładał to w swojej logice i swoim planie – Kajetan P.
EKSTRADYCJA – KONIEC DROGI
Sąd maltański | 18 lutego 2016 r.

decyzja o dopuszczalności ekstradycji

zgoda na wydanie do Polski
Transport do Polski | 26 lutego 2016 r.
przewiezienie do kraju

przekazanie polskim służbom

osadzenie w areszcie śledczym
PROCES I WYROK
Postępowanie toczyło się z wyłączeniem jawności. Kluczowym zagadnieniem była ocena stanu psychicznego oskarżonego i opinie biegłych. Spór nie dotyczył tego, czy zabił. Dotyczył tego, jak rozumiał swoje czyny.
Mówiąc najprościej – sąd musiał rozstrzygnąć, czy to był człowiek, który wiedział, co robi, i czy miał kontrolę nad swoim zachowaniem, czy też jego stan psychiczny w istotny sposób zmieniał ocenę odpowiedzialności.
To była różnica między „nie rozumiał” a „rozumiał i mimo to zrobił”.
Wyłączenie jawności nie oznaczało tutaj tajemnicy ani ukrywania sprawy. Najczęściej chodzi o to, by chronić prywatność i godność osób, których dotknęła tragedia — oraz by ograniczyć ryzyko, że proces stanie się widowiskiem.
26 stycznia 2021 r.
dożywotnie pozbawienie wolności
2 czerwca 2023 r.
wyrok prawomocny: dożywotnie pozbawienie wolności – utrzymane
10 LAT PÓŹNIEJ
Dla rodziny ofiary czas zatrzymał się tamtego lutowego przedpołudnia.
Dla sprawcy – życie toczy się w izolacji, w ramach systemu penitencjarnego.
Sprawa pozostaje jedną z najbardziej analizowanych w polskiej kryminologii ostatnich lat, bo pokazuje pełny łańcuch zdarzeń: od kontaktu nawiązanego przez zabójcę przez internet, poprzez przebieg i działania po zdarzeniu, aż po próbę zatarcia śladów, ucieczkę przez Europę i międzynarodowe poszukiwania.
To historia, która pokazuje, jak działa przemoc, ale też jak działa system ścigania, kiedy liczy się każda godzina.
Pamiętamy. Bo w takich sprawach pamięć też jest formą działania.
* Tytuł reportażu „Przerwana lekcja włoskiego” nawiązuje do „Przerwanej lekcji muzyki” (film) — bo tu też przerwana została normalność.
***