Andrzej Kolikowski, znany szerzej jako
Pershing, kreował się na biznesmena; w rzeczywistości przewodził tzw. grupie ożarowskiej i współpracował z mafią pruszkowską. W latach 80. otworzył dom gry, który generował ogromne dochody; sam grywał w kasynie i obstawiał wyścigi konne.
Kontakty ze światem przestępczym nawiązał w Niemczech, gdzie zarabiał, aby otworzyć własną działalność.
Z czasem zaangażował się w działalność grupy ożarowskiej, gdzie zajmował się wymuszaniem haraczy.
W lutym 1996 został skazany przez Sąd Wojewódzki w Warszawie na karę czterech lat pozbawienia wolności oraz 25 tys. zł grzywny. Wyrok dotyczył zmuszania współwłaściciela myjni samochodowej na Żoliborzu do spłaty długu w wysokości 40 tys. dolarów amerykańskich oraz kupna i sprzedaży samochodu marki Renault pochodzącego z kradzieży. Karę pozbawienia wolności odbywał w Areszcie Śledczym w Warszawie-Białołęce.
Opuścił go 10 sierpnia 1998 roku.
Oskarżany był między innymi o paserstwo, wymuszenie rozbójnicze, torturowanie dwóch członków radomskiego gangu karateków. Żadnego z powyższych wykroczeń ostatecznie mu nie udowodniono, więc został uniewinniony.
Pershing przez swój rosnący w świecie przestępczym prestiż miał zginąć wielokrotnie wcześniej.
Pierwszy zamach na mafijnego bossa przeprowadzono w 1994 roku. Do pubu, w którym akurat miał przebywać podłożono bombę. Sprawca jednak źle wyliczył czas i zanim Pershing dotarł do lokalu podłożony tam ładunek eksplodował.
Kolejna próba zabicia Kolikowskiego to strzelanina nieopodal jego rezydencji w Ożarowie, w której ranny został jedynie ochroniarz.
Uniknął śmierci również gdy przy torze Służewiec zdetonowano ładunek wybuchowy w jego samochodzie. Pomimo ogromnego szczęścia Pershingowi nie udało się uchronić przed zabójstwem.
Do ostatecznej egzekucji doszło 5 grudnia 1999 roku ok. godz. 15:40 w Zakopanem, gdzie Kolikowski wraz z partnerką spędzali weekend.
Dwóch zamaskowanych mężczyzn oddało strzały najpierw w powietrze, później do Pershinga zabijając go na miejscu.
Według zeznań świadka koronnego i zarazem uczestnika zabójstwa Adama K. ps. „Dziadek” oraz zgromadzonych w śledztwie dowodów, za zabójstwo Pershinga odpowiadał Ryszard Bogucki. W akcji uczestniczył również Ryszard Niemczyk ps. Rzeźnik, który strzelał w powietrze aby rozproszyć uwagę świadków.
Każdy z nich przybył do Zakopanego pod fałszywym nazwiskiem.
Dziś wiemy, że zleceniodawcą egzekucji Pershinga był Mirosław Danielak ps. „Malizna”.
W 2003 Sąd Okręgowy w Nowym Sączu skazał Ryszarda Boguckiego na karę 25 lat pozbawienia wolności za zabójstwo Kolikowskiego, natomiast Mirosława Danielaka ps. „Malizna” - na karę 10 lat pozbawienia wolności za zlecenie morderstwa.
W 2007 Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej uznał Ryszarda Niemczyka winnym zarzucanych mu 13 czynów, w tym udziału w zabójstwie Kolikowskiego, i skazał go na karę 25 lat pozbawienia wolności.
Sąd uznał, że powodem zabójstwa była chęć zajęcia przez sprawców wyższej pozycji w gangu pruszkowskim.
Urna z prochami Andrzeja Kolikowskiego została złożona na cmentarzu w Ołtarzewie pod Warszawą.
8 stycznia 2026 roku po 25 latach, więzienie opuścił zabójca „Pershinga”- Ryszard Bogucki. Sprawa najgłośniejszego zabójstwa polskiej mafii dobiegła formalnie końca, jednak wciąż wzbudza wiele emocji.
***
Teksty źródłowe:

Andrzej Kolikowski – https://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Kolikowski
Źródła fotografii:

David von Diemar

JACEK WASZKIEWICZ/REPORTER/ East News