Po 30 latach od zaginięcia Ani, w 2025 roku, wznowiono śledztwo. Zdeterminowany brat zaginionej oferuje nagrodę w wysokości 150 tysięcy zł. za wszelkie istotne informacje, które pomogą odkryć tajemnicę zaginięcia Ani Jałowiczor.
-------------------------------------------------
Co wydarzyło się w dniu zaginięcia Anny?
Dnia 24 stycznia 1995 roku w podstawówce, do której chodziła od niedawna Ania Jałowiczor, odbywała się impreza karnawałowa. Ania poprosiła babcię, która pracowała wtedy jako woźna, o zgodę na udział w zabawie. Kobieta, choć miała wątpliwości, ostatecznie na to przystała. Zaproponowała jednak, że odbierze wnuczkę po imprezie, ale 10-latka odmówiła. Powiedziała, że wróci razem z koleżankami. Rówieśniczkom miała z kolei przekazać, że przyjdzie po nią babcia.
Szkolna impreza zakończyła się około godziny 20:00. Dziewczynka wyszła razem z pozostałymi dziećmi. Rodzice jej koleżanki chcieli ją podwieźć do domu, ale Ania nie skorzystała z tej możliwości. Jeden z kolegów zaproponował z kolei, że ją odprowadzi. Szli razem tylko przez chwilę. Potem dziewczynka stwierdziła, że resztę drogi pokona sama. Trasa liczyła raptem kilkaset metrów. Niestety Ania nie dotarła na miejsce. Gdy nastała godzina 22:00, a dziewczynki nadal nie było, dziadkowie zgłosili jej zaginięcie.
Pojawiły się niepokojące zeznania pani sołtys Simoradza. Słyszała ona poprzedniego wieczoru krzyk dziecka, a następnie odgłos zatrzaskujących się drzwi i pisk opon odjeżdżającego samochodu. Sytuacja miała miejsce mniej więcej w tym samym czasie co zakończenie imprezy karnawałowej. Chwilę wcześniej kobieta widziała Fiata 125p (zwanego „dużym fiatem”), bądź pojazd marki Łada, w kolorze beżowym. Sołtys zapamiętała również początek numeru rejestracyjnego - zaczynał się od litery „B”. Wskazywało to, że pojazd został zarejestrowany w ówczesnym województwie bielskim. Jego właściciel musiał więc mieszkać gdzieś niedaleko.
Około tydzień lub dwa przed zniknięciem Ani, tajemniczy samochód (lub bardzo podobny) był widziany w Simoradzu. Właściciel pojazdu podszedł do jednej z dziewczynek i zaproponował, że podwiezie ją do domu. Ta stwierdziła jednak, że ma blisko i pójdzie na piechotę. Okna z tyłu auta miały zamontowane rolety, na tylnim siedzeniu znajdował się także inny mężczyzna. Dziewczynka poczuła niepokój i uciekła z miejsca zdarzenia. Sporządzono portrety pamięciowe podejrzewanych, natomiast nie udało się ustalić ich tożsamości.
Po trzech miesiącach policja umorzyła śledztwo w sprawie zaginięcia 10-latki.
Mimo szeroko zakrojonych poszukiwań, niestety nie udało się odnaleźć dziewczynki, ani żadnego istotnego tropu.
W grudniu 2022 roku pojawił się promyk nadziei - zgłosił się pewny mężczyzna, twierdząc że może posiadać ważne informacje. Przez lata zastanawiał się, czy powinien się nimi podzielić, jednak ostatecznie się na to zdecydował.
Policja nie zamyka tej sprawy. Nadal apeluje do wszystkich - nawet po latach, każda, nawet pozornie błaha informacja, może mieć ogromne znaczenie.
Posiadasz informacje, które mogą być istotne? Nie czekaj, skontaktuj się z policją:
KPP w Cieszynie
47 851 1444 fax: 47 851 1126
dyzurnykwp@ka.policja.gov.pl
Skontaktuj się z nami:
kontakt@zaginienislademnadziei.pl
wiadomość prywatna przez nasz fanpage Zaginieni Śladem Nadziei lub kontakt przez stronę www.zaginienislademnadziei.pl
Gwarantujemy anonimowość
𝗨𝗱𝗼𝘀𝘁𝗲̨𝗽𝗻𝗶𝗷 𝗶 𝗽𝗼𝗹𝘂𝗯 𝘁𝗲𝗻 𝗽𝗼𝘀𝘁, 𝗱𝘇𝗶𝗲̨𝗸𝗶 𝗧𝗼𝗯𝗶𝗲, 𝗱𝗼𝘁𝗿𝘇𝗲 𝗼𝗻 𝗱𝗼 𝘄𝗶𝗲̨𝗸𝘀𝘇𝗲𝗷 𝗹𝗶𝗰𝘇𝗯𝘆 𝗼𝗱𝗯𝗶𝗼𝗿𝗰𝗼́𝘄
- 𝗗𝘇𝗶𝗲̨𝗸𝘂𝗷𝗲𝗺𝘆 -
------------------------------------------------
Źródła:
https://zaginieni.policja.gov.pl/zag/form/r480204109521,JALOWICZOR-ANNA.html
https://isp.policja.pl/isp/aktualnosci/18480,zaginioneNIEzapomniane-wciaz-czekamy-na-Anie.html
https://niewyjasnione-zaginiecia.pl/ania-jalowiczor/
https://www.facebook.com/groups/aniajalowiczor/?ref=share
Źródła zdjęć:
Grupa Zaginiona Ania Jałowiczor - poszukiwania
Baza zaginionych policji
Wsparcie w poszukiwaniach osób zaginionych w Polsce i za granicą
Jesteśmy organizacją pozarządową,
która pomaga bliskim osób zaginionych.
NAWIGACJA